W tym artykule:
Kora brzozowa
Jest doskonałą rozpałką, ponieważ jest nasączona olejkami eterycznymi i sprawdza się nawet przy deszczowej pogodzie. Jest dostępna praktycznie w każdym lesie w naszym klimacie. Wystarczy zerwać z pnia brzozy płaty kory i rozdrobnić je na jak najcieńsze włókna. Grubsze płaty można zmechacić za pomocą noża. Najlepsze jednak będzie cienki pergamin powstający na korze młodej brzozy. Pamiętaj, że zbierając korę, powinniśmy nacinać tylko martwe drzewa.
Sucha trawa
Bardzo łatwo łapie iskrę lub płomień. Podobnie jak brzoza, jest wszędobylska i mało wymagająca. Najlepiej ją zbierać w godzinach południowych i wczesnym popołudniem, ponieważ wtedy jest najbardziej sucha. Rano i wieczorem może być wilgotna od rosy, wówczas rozpalanie jej krzesiwem będzie nieco utrudnione. Na szczęście woda zaczyna parować już w 30 stopniach Celsjusza, więc jeśli wrzucimy trochę wyschniętej trawy w kieszeń blisko ciała, to po kilku godzinach mamy doskonały materiał palny.
Mączka żywiczna
Tutaj sprawa jest już trochę bardziej skomplikowana, bo ta metoda wymaga więcej przygotowań. Należy znaleźć drzewo iglaste (najlepiej świerk lub sosnę), które ma suche gałęzie. Musimy odciąć taką suchą gałązkę o średnicy 2-3 cm jak najbliżej pnia, ponieważ jest tam najwięcej żywicy, która jest łatwopalna. Interesuje nas końcówka, bliższa pniu. Trzeba ją z wierzchu okorować nożem na długości 3-4 cm i jeśli się przyjrzymy, to po chwili powinny pojawiać się kropelki żywicy. Następnie skrobiemy końcówkę nożem pod kątem 90 stopni na jakąś podkładkę. W ten sposób powstaje nam proszek drewniany z dużą zawartości żywicy. Ilość tej rozpałki zależy od narzędzia, którym rozpalamy ogień i wilgotności materiału, na który chcemy przenieść ogień.
Pałka wodna
Pałka wodna jest alternatywą dla rozpałek, które można znaleźć w lesie. Występuje na terenach podmokłych i na brzegach jezior, więc aby ją uzyskać najczęściej musimy wejść do wody. Na przekwitającej roślinie osadza się puch, który z łatwością złapie ogień. Pałka wodna ma też dużo innych zastosowań: młode pędy i kłącza są jadalne a z liści można wyplatać linki.
2'. SPOSOBY UKŁADANIA OGNISKA
Ognisko Polskie
Jego układanie rozpoczynamy od wbicia pionowo w ziemię, w środek przygotowanego kręgu, dość grubego, prostego kija (może być rozwidlony na końcu). Miejsce, z którego wystaje, obkładamy sporą ilością podpałki: kory brzozowej, suchego igliwia, drobnych patyczków (układanych skośnie, a nie płasko na pozostałych elementach – pamiętamy o dopływie powietrza).
Następnie wokół podpałki układamy stożek z cienkich, krótkich patyków – jeden koniec każdego z nich opiera się o ziemię, a drugi – o wbity pionowo kij. Musimy pamiętać o pozostawieniu niewielkiej przerwy w stożku – będzie to miejsce do podłożenia źródła ognia.
Teraz wybieramy ze zgromadzonego stosu trochę grubsze i trochę dłuższe patyki. Budujemy z nich większy stożek – końce patyków będą opierać się o pionowy kij kawałek ponad poprzednią warstwą. Cały czas pamiętamy o zapewnieniu dopływu powietrza, ale też staramy się nie zostawiać zbyt dużych przestrzeni wolnych. W ten sposób konstruujemy kolejne warstwy stożka z coraz grubszych i coraz dłuższych gałązek, zostawiając za każdym razem miejsce z jednej strony na podłożenie ognia. W zewnętrznej warstwie powinny się znaleźć najgrubsze gałęzie – ma to znaczenie nie tylko praktyczne, ale też estetyczne (szczególnie wtedy, gdy przygotowujemy obrzędowe ognisko harcerskie).
Gdy chrust tworzący ostatni stożek zrówna się z końcem pionowego kija, ognisko jest gotowe. Czas na rozpalenie.
Ogień podkładamy w przygotowanym miejscu – podpalamy kawałek kory brzozowej i pilnujemy, by zajęła się cała podpałka. To moment kluczowy. Jeśli ognisko zostało ułożone prawidłowo, będą się stopniowo zapalać kolejne warstwy. Wreszcie zapłonie całość, a naszym zadaniem pozostanie dokładanie drew, pilnowanie bezpieczeństwa, śpiewanie, pieczenie kiełbasek, wpatrywanie się…
Ognisko traperskie
Krzemień i metal
Szkło powiększające
Łuk ogniowy
Metoda ta wymaga świderka i łuku. Przyrząd, który może posłużyć do rozkręcania świderka najlepiej zrobić z giętkiej gałązki. Niezbędny będzie także gruby rzemień lub nić. Następnie należy przygotować kolejny patyk, który będzie wykorzystany do rozpalenia ognia. Powinien on być z jednej strony naostrzony, a z drugiej zaokrąglony. Potrzebne będą jeszcze dwie równe deseczki, w których trzeba zrobić wyżłobienie na końcówkę patyka. W kolejnym etapie do dziurki, w której umieszcza się zaostrzoną końcówkę, wkłada się odrobinę drzazg oraz rozpałki. Jedna końcówka patyka ląduje w deseczce wypełnionej podpałką, a druga w desce z okrągłym wyżłobieniem, która ma przytrzymywać świderek. Ważne, aby nić łuku oplatała kilkukrotnie patyk do rozpałki, dzięki czemu będzie można nim szybciej kręcić. Po kilkunastu sekundach powinien pojawiać się dymek po intensywnym okręcaniu.